<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646</id><updated>2011-11-13T00:36:03.600-08:00</updated><category term='felieton'/><category term='recenzja'/><category term='ranking'/><category term='wkrótce'/><title type='text'>kinokajmaniak</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>17</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-3606136838440993762</id><published>2010-08-10T09:40:00.000-07:00</published><updated>2010-08-10T09:59:07.758-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>"INCEPCJA" - SENNY REALIZM NOLANA</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGE0Fqyf_I/AAAAAAAABFw/Vhqj7bIxcHU/s1600/inception.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 199px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGE0Fqyf_I/AAAAAAAABFw/Vhqj7bIxcHU/s400/inception.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5503826250033168370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwsza informacja dla tych, co filmu jeszcze nie widzieli: nie miejcie zbyt wygórowanych oczekiwań. „Incepcja” nie jest kamieniem milowym w historii kinematografii. Nie jest nawet filmem o znaczących walorach artystycznych. To kino czysto rozrywkowe. I w tej kategorii najnowsza produkcja Nolana sprawdza się lepiej niż bardzo dobrze. Reżyser oferuje nam dwie i pół godziny perfekcyjnie przygotowanej filmowej łamigłówki (nie tak zresztą trudnej do rozwikłania). Sam pomysł, oparty na wkradaniu się do snów nie jest niczym odkrywczym (na myśl przychodzi chociażby japońska „Paprika”, która nawet wizualnie wyraźnie inspirowała twórców). Jednak siła filmu nie polega na oryginalności, ale na mistrzostwie, z jakim wciąga i angażuje on odbiorcę w kolejne, piętrzące się poziomy zapętleń fabularnych.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGDmVSxknI/AAAAAAAABFo/TiWx98puqMs/s1600/inception_still.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 167px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGDmVSxknI/AAAAAAAABFo/TiWx98puqMs/s400/inception_still.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5503824914197615218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Trzeba też przyznać, że jest to film nierówny. Pierwsza połowa, wprowadzająca widzów i bohaterów w świat przedstawiony, jest dość nużąca, a wizualne popisy w stylu „Matrixa” trącą wtórnością, banałem i działaniem pod niewybredną publiczność. Kiedy jednak rozpoczyna się tytułowa incepcja, Nolan „chwyta” widza za gardło i nie puszcza aż do końcowych napisów.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGDEzTHZnI/AAAAAAAABFg/A8rI9CueLLE/s1600/Inception_still2323.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 166px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGDEzTHZnI/AAAAAAAABFg/A8rI9CueLLE/s400/Inception_still2323.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5503824338136557170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Filmem tym reżyser pieczętuje swój styl, wyróżniający go spośród innych rzemieślników hollywoodu. To, co go przede wszystkim charakteryzuje to konsekwentny realizm. Podobnie, jak w obu częściach nolanowskiego „Batmana”, tak i tu nie ma mowy o wizualnej, czy fabularnej frywolności. Wszystko jest stonowane, surowe, „prawdopodobne”. Sen nie jest więc miejscem, gdzie wszystko jest możliwe, a raczej perfekcyjnie zaplanowanym polem do działań, podlegającym, bardziej lub mniej, zasadom przyczyny i skutku. I właśnie dlatego widz angażuje się w świat przedstawiony. Daje się wciągnąć w ten filmowy sen, zapominając o jego ułomnościach.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGC6Z9SXCI/AAAAAAAABFY/0n20KB7KvjU/s1600/inception01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 166px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGC6Z9SXCI/AAAAAAAABFY/0n20KB7KvjU/s400/inception01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5503824159535422498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ten fakt podkreśla stwierdzenie jednego z bohaterów: „Kiedy śnimy, wszystko wydaje nam się prawdziwe, realne. Dopiero po przebudzeniu zdajemy sobie sprawę z absurdów tego snu”. Jest to też nawiązanie do teorii kina hollywoodzkiego, jako takiego. Kina, w którym uciekamy od rzeczywistości w inny świat. W senne marzenie. Idąc dalej tym tropem, można stwierdzić, że cała współczesna kultura jest jedną wielką ucieczką od tego, co realne. Obyśmy tylko umieli w porę się z tego snu wybudzić... &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; OCENA: 5/6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1Sd0ff1sbJU&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1Sd0ff1sbJU&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-3606136838440993762?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/3606136838440993762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/08/incepcja-senny-realizm-nolana.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3606136838440993762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3606136838440993762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/08/incepcja-senny-realizm-nolana.html' title='&quot;INCEPCJA&quot; - SENNY REALIZM NOLANA'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TGGE0Fqyf_I/AAAAAAAABFw/Vhqj7bIxcHU/s72-c/inception.png' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-6158085254877422600</id><published>2010-06-29T13:57:00.000-07:00</published><updated>2010-06-29T14:36:06.004-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>DREAMWORKS VS PIXAR - RANKING CZ.2</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCpnCqqbOeI/AAAAAAAABEA/v0L1b69S_vA/s1600/Pixar_animation_studios_logo.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 217px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCpnCqqbOeI/AAAAAAAABEA/v0L1b69S_vA/s400/Pixar_animation_studios_logo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488312391414004194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Razem z niedawną premierą "Toy Story3" i zgodnie z obietnicą, wrzucam prywatny ranking najlepszych moim zdaniem filmów, wyprodukowanych przez studio Pixar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplT9nPyQI/AAAAAAAABDY/I9weW6y70Bg/s1600/Toy-Story-3-Photo1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplT9nPyQI/AAAAAAAABDY/I9weW6y70Bg/s400/Toy-Story-3-Photo1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488310489535465730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Toy Story 3" 2010&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno stwierdzić jednoznacznie który z filmów o żyhjących własnym życiem zabawkach, był najlepszy, ale sądzę, że odcinek zamykający trylogię będzie tu dobrym reprezentantem serii. Poza tym trójka zawiera jedną z najbardziej przejmujących scen w historii filmów animowanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplyAacZUI/AAAAAAAABD4/0rQSrlnhvOE/s1600/wall-e-eve.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 167px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplyAacZUI/AAAAAAAABD4/0rQSrlnhvOE/s400/wall-e-eve.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488311005683148098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wall-E" 2008&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twórcom należą się brawa przede wszystkim za minimalizm koncepcyjny, doprowadzony do prawdziwej maestrii. Przecież do połowy filmu nie pada w nim prawie żadna kwestia. Gdyby jeszcze ta druga, zupełnie nie pasująca stylistycznie do całości, połowa utrzymała początkowy poziom...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplcbEyMtI/AAAAAAAABDg/3ycYOZ82w9o/s1600/2003_finding_nemo_008.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 217px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplcbEyMtI/AAAAAAAABDg/3ycYOZ82w9o/s400/2003_finding_nemo_008.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488310634882937554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Gdzie jest Nemo" 2003&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachwycająca wizualnie podwodna przygoda małej rybki poszukującej swojego synka. Film stał się kolejnym ogromnym krokiem naprzód, jeśli chodzi o technikę animacji cyfrowej. Zaś sama historia wzrusza, śmieszy i frapuje z doskonałym wyczuciem i wdziękiem. Nawet sekunda seansu nie wydaje się być stracona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplibwjxaI/AAAAAAAABDo/jhkl4L7SPmY/s1600/ratatouille06.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 167px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplibwjxaI/AAAAAAAABDo/jhkl4L7SPmY/s400/ratatouille06.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488310738145756578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ratatuj" 2007&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem w stanie dostrzec słabych punktów w tym filmie. Napiszę tylko, że pewnie podobnie jak większość widzów, ogladając zwiastuny byłem nastawiony negatywnie. No bo jaki może być film opowiadający o szczurze, który zostaje mistrzem kuchni? Dawno nie byłem tak miło zaskoczony po seansie.  Palce lizać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplqVjqnHI/AAAAAAAABDw/nW4Zysou4SY/s1600/The-Incredibles-the-incredibles-620922_1638_683.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 167px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCplqVjqnHI/AAAAAAAABDw/nW4Zysou4SY/s400/The-Incredibles-the-incredibles-620922_1638_683.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488310873920019570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Iniemamocni" 2004&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brawurowy pastiż kina spod znaku 007.  Mój pixarowy faworyt, zarówno jeśli chodzi o stronę plastyczną, jak i merytoryczną. Film ma jednocześnie oryginalną, niezwykle wartką i przemyślaną linię fabularną, a zarazem z niespotykaną lekkością żongluje cytatami i nawiązaniami do kina sensacyjnego. Cymesik!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-6158085254877422600?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/6158085254877422600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/06/dreamworks-vs-pixar-ranking-cz2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/6158085254877422600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/6158085254877422600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/06/dreamworks-vs-pixar-ranking-cz2.html' title='DREAMWORKS VS PIXAR - RANKING CZ.2'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/TCpnCqqbOeI/AAAAAAAABEA/v0L1b69S_vA/s72-c/Pixar_animation_studios_logo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-5021407662347414737</id><published>2010-05-09T07:02:00.001-07:00</published><updated>2010-05-09T07:14:59.839-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>DREAMWORKS VS PIXAR - RANKING CZ.1</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bDASWuudI/AAAAAAAABCA/U1TclxFNYiE/s1600/dreamworks_animation_logo.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 168px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bDASWuudI/AAAAAAAABCA/U1TclxFNYiE/s400/dreamworks_animation_logo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469273207182637522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Z okazji dość dawnej już premiery najnowszej produkcji ze stajni Dreamworks Animation, jak również nadchodzącej premiery studia Pixar, pozwoliłem sobie zrobić podwójny ranking, najlepszych, moim zdaniem filmów reprezentowanych przez obie konkurujące ze sobą wytwórnie. Na pierwszy ogień idzie studio Spielberga. Oto pięć moich dreamworksowych faworytów:&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bAoXshKII/AAAAAAAABBQ/o5XsgnneWuE/s1600/1303_14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 189px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bAoXshKII/AAAAAAAABBQ/o5XsgnneWuE/s400/1303_14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469270597276084354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„Uciekające kurczaki” 2000&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Bardzo udany wynik współpracy Dreamworksa z angielskim studiem Nicka Parka, autora kultowej serii z Wallacem i Gromitem. Zrealizowana tradycyjną techniką animacji poklatkowej komedia ma swój niewymuszony wdzięk i humor, a przy tym pozbawiona jest jakichkolwiek znamion hollywoodzkiego lukru i dydaktyzmu. Zarazem jednak nie oferuje wiele więcej niż inne tego typu produkcje.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bA5Ikc-ZI/AAAAAAAABBY/m6hMzhf1ihM/s1600/112092.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bA5Ikc-ZI/AAAAAAAABBY/m6hMzhf1ihM/s400/112092.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469270885273500050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„Kung Fu Panda” 2008&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ten film może poszczycić się przede wszystkim wizualną maestrią (chyba nawet Pixar nie dorównał do tej pory graficznym osiągnięciom tej produkcji). Wspaniałemu dizajnowi postaci wtórują ich barwne osobowości, z tytułowym Pandą na czele. Film jest też śmieszny, co nie zawsze dremworksowi się udaje. &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bBHem6F5I/AAAAAAAABBg/4CVGR6L_wCA/s1600/03antz_533.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 188px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bBHem6F5I/AAAAAAAABBg/4CVGR6L_wCA/s400/03antz_533.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469271131707545490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„Mrówka Z” 1998&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pierwszy projekt studia oparty wyłącznie na grafice komputerowej. Dziś widać, że efekt wizualny jest daleki od perfekcji. Jednak siła filmu tkwi w fabule, a ta jest wyjątkowo, jak na film dla dzieci, mroczna i przepełniona okrucieństwem (nigdy nie zapomnę sceny, kiedy Z dodaje otuchy konającemu koledze, a dokładnie jego odłączonej od reszty mrówczego ciała, głowie), jednak odwaga twórców nie poszła na marne. Film wciąż wywiera ogromne wrażenie i jest nośnikiem słusznej tezy o zwycięstwie jednostki nad masą.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bBYzlW4FI/AAAAAAAABBo/5B7NG8-TCRE/s1600/how-to-train-your-dragon-hiccup-1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bBYzlW4FI/AAAAAAAABBo/5B7NG8-TCRE/s400/how-to-train-your-dragon-hiccup-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469271429395963986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„Jak wytresować smoka” 2010&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wielki triumf wytwórni i animacji dla dzieci. Jest to jeden z tych filmów, które wywołują podobne wrażenie, co jazda Rollercoasterem. Fabułka niby infantylna i schematyczna, ale brawa należą się twórcom za wspaniałą (chyba równie dobrą jak w „Kung Fu Pandzie”) grafikę i powrót do tradycji, kiedy historia w filmie dla dzieci nie była wyłącznie pretekstem do gagów i popkulturowych nawiązań (patrz: „Shreck”), a z widz z kina wynosił coś więcej, niż tylko puste pudełka po popcornie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bB8GsIWOI/AAAAAAAABB4/vlZlubGtKJg/s1600/2lvo22b.png"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 218px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bB8GsIWOI/AAAAAAAABB4/vlZlubGtKJg/s400/2lvo22b.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469272035820067042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„Książę Egiptu” 1998&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pierwsze i zarazem najlepsze, jak dotąd dziecko Dreamworksu. Twórcy niemal zupełnie wymknęli się wszelkim artystycznym i fabularnym kompromisom, typowym dla tak drogich przedsięwzięć. Obrazy zapierają dech najwyższym malarskim poziomem, a historia Mojżesza nigdy wcześniej, ani później nie została opowiedziana równie sugestywnie i przejnująco. No i ta wspaniała muzyka Hansa Zimmera...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-5021407662347414737?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/5021407662347414737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/05/dreamworks-vs-pixar-ranking-cz1.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/5021407662347414737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/5021407662347414737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/05/dreamworks-vs-pixar-ranking-cz1.html' title='DREAMWORKS VS PIXAR - RANKING CZ.1'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S-bDASWuudI/AAAAAAAABCA/U1TclxFNYiE/s72-c/dreamworks_animation_logo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-8134177767094721391</id><published>2010-03-28T12:43:00.000-07:00</published><updated>2010-03-28T13:09:48.623-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>"ALICJA..." W DISNEYLANDZIE</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-3gIklsVI/AAAAAAAAA_Y/xjJlfcuSZ8I/s1600/alice-in-wonderland-2010-20090828023502480_640w.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-3gIklsVI/AAAAAAAAA_Y/xjJlfcuSZ8I/s400/alice-in-wonderland-2010-20090828023502480_640w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453779436453605714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kto ze współczesnych twórców dokonałby najlepszej ekranizacji „Alicji w Krainie Czarów”? Pierwsza myśl: Tim Burton. Tak przynajmniej sądziłem do momentu kiedy w kinie skończyły się reklamy i rozpoczęła projekcja.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-zapZAEuI/AAAAAAAAA-4/oAy9iH6Kzbo/s1600/alice_wonderland_t_sample1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 216px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-zapZAEuI/AAAAAAAAA-4/oAy9iH6Kzbo/s400/alice_wonderland_t_sample1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453774944137646818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Burtonowska adaptacja książki Carrola jest niestety wyjątkowo nieudana. Reżyser popełnił jeden zasadniczy błąd- zrezygnował z przypowieściowej, pełnej niedomówień formy oryginału na rzecz wielkiego, pompatycznego widowiska na wzór nieszczęsnych „Opowieści z Narnii”. Już to jedno posunięcie przekreśliło w moich oczach cały film. Co gorsza, za nim potoczyła się masa innych niefortunnych posunięć.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-0oAxu4GI/AAAAAAAAA_A/9uoXThEoTlw/s1600/alice_in_wonderland03.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 170px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-0oAxu4GI/AAAAAAAAA_A/9uoXThEoTlw/s400/alice_in_wonderland03.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453776273265320034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Alicja jest już młodą panną na wydaniu, która ucieka do Krainy Czarów przed niechcianymi zaręczynami. Na miejscu spotyka starych znajomych, których na swoje nieszczęście zupełnie nie pamięta. Dalej rozwija się wątek dwóch sióstr, które walczą o panowanie nad Krainą oraz Żaber-zwłoka (polskie tłumaczenie dla Jabberwockiego), którego jedynie Alicja jest w stanie pokonać. Do tego dodana zostaje zupełnie głupawa i nieprzekonująca relacja między główną bohaterką, a  Szalonym Kapelusznikiem (chyba najsłabsza rola Johnnego Deppa jaką widziałem) i jeszcze kilka innych niepotrzebnych wątków.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-1OVDUT5I/AAAAAAAAA_I/oEFycTCNhPs/s1600/ma0325_comp_v28_hd_vd8.1063_med.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-1OVDUT5I/AAAAAAAAA_I/oEFycTCNhPs/s400/ma0325_comp_v28_hd_vd8.1063_med.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453776931542814610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Muszę przyznać, że plastyczna strona filmu niekiedy robi duże wrażenie, ale nawet w kwestii czysto formalnej Burton zatracił książkowego ducha. Cały magiczny świat, łącznie z jego mieszkańcami jest ciężki i do bólu „namacalny”. Zupełnie jakby bohaterka trafiła do Disneylandu, gdzie wyjątkowo pstrokato ucharakteryzowani aktorzy oprowadzają przybyszów po jego kiczowatych atrakcjach. Jedynie Czerwona Królowa w wykonaniu Heleny Bonham Carter broni się tu pewnym aktorskim sznytem. &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pod koniec przygody Alicja dochodzi do wniosku, że cała Kraina Czarów nie jest snem, a jej mieszkańcy są prawdziwi tak jak ona. Pomijając fakt, że w książkowej „Alicji” konkluzja była względnie odwrotna, trzeba zauważyć, że Tim Burton dołożył wszelkich starań, abyśmy my widzowie uwierzyli w „prawdziwość” świata przedstawionego. I udało mu się. Pod koniec seansu doznałem całkiem prawdziwego ataku mdłości...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;OCENA: 2,5/6&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9POCgSRVvf0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9POCgSRVvf0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-8134177767094721391?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/8134177767094721391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/03/alicja-w-disneylandzie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/8134177767094721391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/8134177767094721391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/03/alicja-w-disneylandzie.html' title='&quot;ALICJA...&quot; W DISNEYLANDZIE'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S6-3gIklsVI/AAAAAAAAA_Y/xjJlfcuSZ8I/s72-c/alice-in-wonderland-2010-20090828023502480_640w.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-4069831892603817335</id><published>2010-03-13T07:41:00.000-08:00</published><updated>2010-03-14T07:50:29.184-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wkrótce'/><title type='text'>"THE MOVIE"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S5u1ibtGIzI/AAAAAAAAA9g/7dd4eEVJDAE/s1600-h/moviefromkajman.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 324px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S5u1ibtGIzI/AAAAAAAAA9g/7dd4eEVJDAE/s400/moviefromkajman.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448147777391829810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drodzy czytelnicy tego bloga. Wkrótce nastąpią tu pewne zmiany. Część recenzji i felietonów będzie się pojawiać jako zajawka, natomiast w całości będzie można je przeczytać na stronie z bardzo popularnym komiksem internetowym &lt;a href="http://www.themovie.com.pl/"&gt;"The Movie"&lt;/a&gt;, którego autorem jest Robert "Bele" Sienicki. Już teraz można przeczytać tam naszą wspólną z Robertem &lt;a href="http://www.themovie.com.pl/"&gt;relację&lt;/a&gt; (pisaną na żywo między 2.00, a 6.00 nad ranem) z tegorocznej oscarowej gali. Poza tym jestem pewien, że tu również będzie się pojawiało wiele niezmiernie ciekawych artykułów. A więc Stand By...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-4069831892603817335?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/4069831892603817335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/03/movie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/4069831892603817335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/4069831892603817335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/03/movie.html' title='&quot;THE MOVIE&quot;'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S5u1ibtGIzI/AAAAAAAAA9g/7dd4eEVJDAE/s72-c/moviefromkajman.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-2428115299641765479</id><published>2010-02-14T04:41:00.000-08:00</published><updated>2010-02-14T07:33:17.692-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>KSIĘŻNICZKA TEŻ ŻABA, CZYLI (NIE TAK) WIELKI POWRÓT KLASYCZNEGO DISNEYA</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gKFCCjIMI/AAAAAAAAA84/IEP53EBfCmo/s1600-h/Princess-And-The-Frog-movie-705124.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 219px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gKFCCjIMI/AAAAAAAAA84/IEP53EBfCmo/s400/Princess-And-The-Frog-movie-705124.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438107631613059266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kiedy w 2003 roku studio Disneya oznajmiło, że kończy produkcję klasycznej animacji (ostatnim takim filmem miało być „Rogate ranczo” z 2004) , rozpętała się burza sprzeciwów. Jednym z głównych argumentów było stwierdzenie, że żadna ilość pikseli nie zastąpi &lt;span style="font-family:arial;"&gt;manualnej&lt;/span&gt; animacji, gdyż tylko ta zawiera duszę i emocje. Pod naporem próśb i tęsknoty widzów za klasyczną animacją szefowie studia zmienili swoją decyzję sprzed kilku lat i zapowiedzieli wielki powrót filmów poklatkowych. Na pierwszy ogień poszedł projekt „Księżniczka i żaba” autorstwa starych disneyowskich wyjadaczy, czyli Rona Clemensa i Johna Muskera („Mała syrenka”, „Aladyn” „Herkules”). Nie wiem jaki tor obierze nowy disneyowski cykl, ale jeśli ma on być kontynuacją tego, co widzielismy w „Księżniczce i żabie” to można śmiało mówić o zmarnowanej szansie.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gJ6M131mI/AAAAAAAAA8w/8ndabN8flug/s1600-h/the-princess-and-the-frog-9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 210px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gJ6M131mI/AAAAAAAAA8w/8ndabN8flug/s400/the-princess-and-the-frog-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438107445534119522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Owszem, Disney wrócił do klasycznej animacji. Słowo „klasyczna” zostało jednak potraktowane zbyt dosłownie. Stylistyka i narracja cofnęly się nie o dwadzieścia ale o jakieś 40 lat, czyli do czasów kiedy wytwórnia przechodziła swój najchudszy filmowy okres. Wtedy powstały takie filmy jak „Księga dżungli”, czy „Robin Hood”. Produkcje zdecydowanie najsłabsze z całego dorobku studia.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gJql30s9I/AAAAAAAAA8o/KEc7wNOc1uY/s1600-h/frogprincess.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 211px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gJql30s9I/AAAAAAAAA8o/KEc7wNOc1uY/s400/frogprincess.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438107177375282130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Film jest urokliwy, kolorowy i niesie ze sobą niegłupie przesłanie. Gdy jednak porówna się go do produkcji sprzed dwóch dekad jego urok znacząco blaknie.&lt;br /&gt;Mimo iż mamy tu mnóstwo wielobarwnych i zręcznie zarysowanych postaci, zgrabnie ułożoną intrygę i przede wszystkim przekorną inwersję klasycznej baśni o księciu zaklętym w żabę, to jednak poza tymi niewątpliwymi zaletami film pozostawia widza (zwłaszcza tego starszego) dość obojętnym wobec wydarzeń. Nawet żarty nie są tu specjalnie śmieszne, a piosenki, choć rytmiczne i czerpiące z czarnego jazzu lat 20-tych, sprawiają wrażenie napisanych na „jedno kopyto”. Również w samej animacji poklatkowej nie widać szczególnego progresu. Jakby twórcy nie mięli odwagi na eksperymentowanie w tej warstwie (a przecież niezwykle innowacyjna animacja z „Planety skarbów” dawała tak wielkie szanse na dalszy jej rozwój).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gJJQRI5dI/AAAAAAAAA8g/i3BeRDbP2Nc/s1600-h/the-princess-and-the-frog-23.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 210px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gJJQRI5dI/AAAAAAAAA8g/i3BeRDbP2Nc/s400/the-princess-and-the-frog-23.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438106604640200146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Oczekując na powrót klasycznego Disneya spodziewałem się dzieł na miarę „Pięknej i bestii”, czy „Króla lwa”, a otrzymałem mało zajmującą, choć niewątpliwie urokliwą bajeczkę dla grzecznych dzieci. Taką, co to można puścić swoim pociechom przed snem i nie martwić się, że będą je dręczyć koszmary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OCENA: 3/6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/queJpV6P0W4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/queJpV6P0W4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-2428115299641765479?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/2428115299641765479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/02/ksiezniczka-tez-zaba-czyli-nie-tak.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/2428115299641765479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/2428115299641765479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/02/ksiezniczka-tez-zaba-czyli-nie-tak.html' title='KSIĘŻNICZKA TEŻ ŻABA, CZYLI (NIE TAK) WIELKI POWRÓT KLASYCZNEGO DISNEYA'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S3gKFCCjIMI/AAAAAAAAA84/IEP53EBfCmo/s72-c/Princess-And-The-Frog-movie-705124.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-562193544610200512</id><published>2010-02-03T07:25:00.000-08:00</published><updated>2010-02-03T07:45:27.006-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>NOMINACJE DO OSCARÓW - CAMERON VS BIGELOW</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mZNVnvvTI/AAAAAAAAA8I/UypNFCa5Iqg/s1600-h/alg_hurt-locker.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 228px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mZNVnvvTI/AAAAAAAAA8I/UypNFCa5Iqg/s400/alg_hurt-locker.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434042879820414258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Znamy już nominacje do Oscarów. Pora więc przyjrzeć się wyróżnionym i zastanowić się kogo na liście zabrakło, a nie powinno.   &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zacznę od tego, że większych niespodzianek nie ma. Zgodnie z oczekiwaniami na najwięcej nagród szanse mają dwa filmy: „Avatar” i „The Hurt Locker”. W kategorii najlepszy film są tylko dwa niewielkie zaskoczenia: ambitny film science-fiction „Dystrykt 9” i przesłodzony, moralizatorski „The Blind Side”, którego obecność w tej kategorii można jedynie tłumaczyć niespodziewaną popularnością  wśród amerykańskiej publiczności.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mYtZ3M5bI/AAAAAAAAA74/o4qs0wDuF0U/s1600-h/district_9_005.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mYtZ3M5bI/AAAAAAAAA74/o4qs0wDuF0U/s400/district_9_005.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434042331203167666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nominacje aktorskie też nie zaskakują, choć trzeba przyznać, że role pierwszoplanowe są w tym roku wyjątkowo ubogie i mało wyraziste (dla porównania przypomnijmy sobie chociaż zeszłoroczne zetawienie: Sean Penn jako „Milk”, czy Kate Winslet w „Lektorze”).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mYQV2vmEI/AAAAAAAAA7w/yKeQyfX-ik4/s1600-h/brendan-et-le-secret-de-kells.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mYQV2vmEI/AAAAAAAAA7w/yKeQyfX-ik4/s400/brendan-et-le-secret-de-kells.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434041831911299138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W przypadku filmów animowanych cieszy wyróżnienie dla francuskiego „Sekretu księgi Kells”, a jednocześnie martwi pominięcie przebojowych „Klopsików i innych zjawisk pogodowych”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Sporym zaskoczeniem jest wyróżnienie za zdjęcia wyjątkowo nieudanej szóstej części przygód Harrego Pottera. Wśród nominacji za charakteryzację zabrakło natomiast takich filmów jak „Dystrykt 9”, czy „Parnassus”. Rewelacyjny „Sherlock Holmes” Guya Ritchie powinien zostać wyróżniony za montaż, skończyło się jednak tylko na nominacjach za scenografię i muzykę.&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mX-DKxNEI/AAAAAAAAA7o/IPfpcGRUmV4/s1600-h/sherlock-holmes11.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mX-DKxNEI/AAAAAAAAA7o/IPfpcGRUmV4/s400/sherlock-holmes11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434041517657371714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Skoro jesteśmy przy muzycznych kategoriach, warto zauważyć brak nominacji dla piosenki z „Avatara” a także utworu U2 z filmu „Brothers”. Podwójnie wyróżniono za to wyjątkowo wtórne kompozycje z „Księżniczki i żaby”. &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W kategoriach dźwiękowo-wizualnych króluje oczywiście „Avatar”. Zaskakuje natomiast brak wyróżnienia za niezwykle widowiskowe efekty do „2012”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Z wielkich nieobecnych z żalem muszę wymienić bardzo przejmującą „Drogę” Hillcoata. Ten film z pewnością zasługiwał na kilka nominacji. Dziwi też brak dobrze przyjętego „Where The Wild Things Are” Spike'a Jonze.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mWlfg3hrI/AAAAAAAAA7Y/u19lrJub-nk/s1600-h/Film_TheRoad_JavierAguirresarobe-570.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 236px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mWlfg3hrI/AAAAAAAAA7Y/u19lrJub-nk/s400/Film_TheRoad_JavierAguirresarobe-570.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434039996257896114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A kto zwycięży 7 marca? Zakładam, że „Avatar” i „The Hurt Locker” podzielą się równo ilością nagród. Wróżę jednak, że tą najważniejszą dostanie film Bigelow. Chociażby dlatego, że wielu akademików z pewnością chce nauczyć pokory znanego ze swojej próżności Camerona. No i oczywiście „The Hurt Locker” jest lepszym filmem. Ten argument jednak rzadko przeważa podczas oscarowych wyborów.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.filmweb.pl/awardAnnouncement/1615/view"&gt;Pełna lista nominacji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-562193544610200512?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/562193544610200512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/02/nominacje-do-oscarow-cameron-vs-bigelow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/562193544610200512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/562193544610200512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/02/nominacje-do-oscarow-cameron-vs-bigelow.html' title='NOMINACJE DO OSCARÓW - CAMERON VS BIGELOW'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S2mZNVnvvTI/AAAAAAAAA8I/UypNFCa5Iqg/s72-c/alg_hurt-locker.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-1013225504875352417</id><published>2010-01-21T03:31:00.000-08:00</published><updated>2010-01-21T03:46:34.594-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>"AVATAR" CZYLI OD ZERA DO BOHATERA W NIECAŁE TRZY GODZINY</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g-PNIZG3I/AAAAAAAAA6w/aLXW72s63XM/s1600-h/jake_sully_in_war_avatar_movie-wide.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g-PNIZG3I/AAAAAAAAA6w/aLXW72s63XM/s400/jake_sully_in_war_avatar_movie-wide.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429157781738953586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fakt, że tak rozreklamowany film wzbudził tak skrajne reakcje (od zachwytów po wyrazy ogromnego rozczarowania) sprawił, że tylko jeszcze bardziej chciałem go obejrzeć i wyrobić sobie własne o nim zdanie. I choć daleki jestem od potępiania tego filmu i mieszania go z błotem, to muszę stwierdzić, że im większy jest mój dystans czasowy od projekcji, tym bardziej wartość filmu maleje w moich oczach. Pozwoliłem więc sobie podzielić film na wady i zalety.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8lD2wXGI/AAAAAAAAA6g/TMfDLQCSank/s1600-h/avatar-movie_size_600x338.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8lD2wXGI/AAAAAAAAA6g/TMfDLQCSank/s400/avatar-movie_size_600x338.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429155958182927458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zacznijmy od plusów: &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Cameron dowiódł swej reżyserskiej zręczności, tworząc spójną kompozycję narracyjną. Nie popełnił też błędu Lucasa z trzech ostatnich epizodów „Gwiezdnych Wojen”, czyli nie przedłożył efektów specjalnych nad emocjonalne relacje między postaciami. Cameron ewidentnie skupia się na dwójce głównych bohaterów, starając się uwiarygodnić ich miłość (miał wprawę po „Titanicu”).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Wbrew niektórym opiniom efekt 3D jest niezwykle sugestywny właśnie dlatego, że nie służy taniemu efekciarstwu w stylu strzał lecących na widownię. Jest jedynie (aż) tłem pomagającym widzowi uwierzyć w wielowymiarowy świat Pandory.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Jest w filmie kilka fantastycznie zaaranżowanych scen (Neytri starająca się dobudzić Jake'a podczas natarcia buldożerów).  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Trzeba przyznać, że jest to porządne kino rozrywkowe dla całej rodziny...&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g75eD9xnI/AAAAAAAAA6I/8TD0tNsjLyc/s1600-h/avatar_movie_promo_screenshot.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g75eD9xnI/AAAAAAAAA6I/8TD0tNsjLyc/s400/avatar_movie_promo_screenshot.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429155209303410290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No właśnie. I tu zaczynają się minusy filmu.   &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; „Avatar” jest filmem familijnym. Jego poziom intelektualny porównywalny jest do poziomu „Króla Lwa”. Równie dobrze epos Camerona mógłby być koleną produkcją spod znaku Disneya. I choć nie ma w tym nic złego (osobiście jestem fanem tych filmów, a zwłaszcza „Króla Lwa”), to jednak po twórcy „Terminatorów” i „Obcych” spodziewałem się czegoś nieco dojrzalszego.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Liczne zarzuty, że fabuła filmu jest schematyczna i pełna zapożyczeń, są słuszne. Mnie jednak bardziej bolał fakt, że film jest tak prosty fabularnie, by nie powiedzieć banalny. I na nic tu kontrargumenty w stylu „&lt;i&gt;Gwiezdne Wojny&lt;/i&gt; też były banalne, ale...”. W trylogii Lucasa (tej pierwszej) mamy pewien proces związany z przemianą bohatera. Droga Skywalkera od popychadła do wielkiego Jedi była rozciągnięta na trzy ponaddwugodzinne filmy (ok 7 godzin!), a tu cały ten proces mamy skumulowany w jednym niespełna trzygodzinnym filmie. Przemiana bohatera jest tu po prostu cholernie niewiarygodna. Nic też dziwnego, że uproszczeniu uległy wątki, które z pewnością zasługiwały na rozwinięcie, nie mówiąc już o konstrukcji postaci.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na tej skrótowości traci też całe, stworzone przez Camerona uniwersum. Wbrew zamiarom twórcy Pandora zdaje się być mało ciekawą krainką, składającą się tak naprawdę z elementów świata ziemskiego, tylko nieco zmodyfikowanych. Wizja Pandory jest zwyczajnie mało oryginalna.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;No i przede wszystkim ofiarą uproszczeń pada sama wymowa film, kumulująca się w powitalnym zwrocie tubylców: „Widzę cię”, co ma znaczyć „rozumiem cię, widzę twoją duszę”. Wartością nadrzędną jest więc dogłębne, szczere poznanie świata i ludzi. Nie należy oceniać powierzchownie, opierając się na stereotypach i schematach. To dość zabawne, bo właśnie na schematach i stereotypach oparty jest film Camerona.&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8Fn6MxrI/AAAAAAAAA6Q/HYr_gvg2aUg/s1600-h/Avatar-05.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 170px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8Fn6MxrI/AAAAAAAAA6Q/HYr_gvg2aUg/s400/Avatar-05.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429155418105235122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Słyszałem i czytałem kilka komentarzy w stylu: ten świat był tak piękny, że w scenach powrotu Jake'a do własnego ciała chciało się razem z nim wrócić znów na łono pandoriańskiej natury. Moja reakcja była odwrotna. Zaangażowanie moje rosło wraz ze scenami w środowisku ludzi. Po tych wszystkich pstrokatych i migotających ptaszkach i roślinkach człowiek czuł się swojsko widząc ludzkie gęby. Właśnie takiego realistycznego chropowatego czynnika zabrakło w przelukrowanym świecie Pandory.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8UDen7uI/AAAAAAAAA6Y/_hGzdhuplHE/s1600-h/Avatar-17.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 170px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8UDen7uI/AAAAAAAAA6Y/_hGzdhuplHE/s400/Avatar-17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429155666023935714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Avatar nie jest filmem złym. Pozostawił jednak we mnie ogromny niedosyt. Poczułem się jakby ktoś przez rok zapraszał mnie na wykwintny obiad, a jak przyszło co do czego, dostałem tylko (wykwintny, a jakże) deser. No cóż... Może gdybym miał 10 lat to bym się zadowolił...&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8-vK_15I/AAAAAAAAA6o/EmK-UdFm7CI/s1600-h/avatar-movie-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 202px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g8-vK_15I/AAAAAAAAA6o/EmK-UdFm7CI/s400/avatar-movie-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429156399307282322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;OCENA: 4/6&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-1013225504875352417?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/1013225504875352417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/01/avatar-czyli-od-zera-do-bohatera-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/1013225504875352417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/1013225504875352417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/01/avatar-czyli-od-zera-do-bohatera-w.html' title='&quot;AVATAR&quot; CZYLI OD ZERA DO BOHATERA W NIECAŁE TRZY GODZINY'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/S1g-PNIZG3I/AAAAAAAAA6w/aLXW72s63XM/s72-c/jake_sully_in_war_avatar_movie-wide.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-8916509144070697395</id><published>2010-01-12T12:52:00.000-08:00</published><updated>2010-01-12T13:16:46.392-08:00</updated><title type='text'>OSCAROWE NOMINACJE ZA "NAJLEPSZY FILM" - MOJE TYPY</title><content type='html'>Jestem oscarowym freakiem. Tak, wiem że to festiwal amerykańskiej próżności i wzajemnej adoracji i z reguły nagrody przyznawane są wyłącznie lukrowanym  hollywoodzkim wyrobom... Nic na to nie poradzę. To moja choroba, której objawy pojawiają się co roku w okolicach stycznia.  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W tym roku może być o tyle ciekawie, że praktycznie nie ma jednoznacznych faworytów, jest za to kilka całkiem ciekawych filmów z szansami na nagrody. W tym roku też Akademia zmieniła nieco zasady: do Oscara w kategorii „najlepszy film” będzie nominowanych aż dziesięć pozycji. Oto moja prywatna prognoza na tę kategorię:&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-A SERIOUS MAN&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tcUTv3LH3ss&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/tcUTv3LH3ss&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Czarna komedia spod ręki braci Coen zbiera świetne recenzje. Panowie zresztą rzadko zawodzą, a Akademia lubi ich wyróżniać (czego dowodem oskarowe zwycięstwo filmu „To nie jest kraj dla starych ludzi” w 2008 roku)&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-AVATAR&lt;/p&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cRdxXPV9GNQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/cRdxXPV9GNQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ma już na koncie nominację za najlepszy dramat do Złotych Globów. Jest też filmem na tyle przełomowym pod względem produkcji (a przecież to właśnie producenci odbierają nagrodę za najlepszy film), że wyróżnienie go wśród najlepszych obrazów roku jest jedynie formalnością.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-BĘKARTY WOJNY&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OzeXuSGzJzM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OzeXuSGzJzM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Mój zdecydowany tegoroczny faworyt. Tarantino znów pokazał klasę i tym razem amerykańscy krytycy byli wyjątkowo przychylni. Nic dziwnego. W końcu ten film to wspaniała uczta na cześć amerykańskiego kina.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-BYŁA SOBIE DZIEWCZYNA&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cXJPX0XvsHs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/cXJPX0XvsHs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Film z cyklu miłych, ładnych i świetnie zrealizowanych. Nic ponad to ale myślę, że Akademii to w zupełności wystarczy.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-THE HURT LOCKER&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xhQdJTlo5NI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xhQdJTlo5NI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeżeli można już wstępnie mówić o tegorocznych faworytach, to z pewnością jest wśród nich „The Hurt Locker”. Film konsekwentnie zgarnia wszystkie przedoscarowe wyróżnienia i coś mi się wydaje, że to właśnie on będzie triumfował podczas tegorocznej gali.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-INVICTUS&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/E9Ovkye6lac&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/E9Ovkye6lac&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;O tym filmie wiem niewiele. Jednak nazwiska reżysera (Clint Eastwood) i aktorów (Morgan Freeman, Matt Damon), oraz tematyka filmu (epizod z życia Nelsona Mandeli) to idealny przepis na nominację.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-DZIEWIĘĆ&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pSG9mWbD1_I&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/pSG9mWbD1_I&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejny, po oscarowym „Chicago” musical Roba Marshalla to podobnie jak poprzedni film idealny zbiór oscarowych składników. Myślę, że filmowi nie przeszkodzi nawet wtórność tematu (adaptacja broadwayowskiego musicalu, będącego adaptacją filmu opowiadającego między innymi o produkcji filmu) ani słabe recenzje.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-PRECIOUS&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/b5FYahzVU44&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/b5FYahzVU44&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Od paru lat panuje wśród Akademików moda na nominowanie filmów niezależnych nagradzanych na festiwalu w Sundance. W tym roku również nie zabrakło reprezentanta z szansą na nominację. Oby sam film okazał się lepszy od zeszłorocznego nudnawego „Juno”.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-THE ROAD&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/i4aNZGniOG4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/i4aNZGniOG4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ten film to moje wielkie nadzieje na nominację. Klimatyczna postapokaliptyczna wizja świata podana w kameralnym, świetnie zagranym sosie, to coś co tygryski lubią najbardziej.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;-W CHMURACH&lt;/p&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/e7k6FwXJhNk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/e7k6FwXJhNk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak naprawdę jest to najmniej przeze mnie lubiany oscarowy faworyt. Szczerze pisząc nie mam zielonego pojęcia co takiego widzą  krytycy w tej mdłej, pretensjonalnej tragikomedyjce, z tych co to można sobie obejrzeć środę wieczorem przy kolacji. I jeszcze ten nijaki George Clooney... Szczerze odradzam.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ogłoszenie nominacji 2 lutego.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-8916509144070697395?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/8916509144070697395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/01/oscarowe-nominacje-za-najlepszy-film.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/8916509144070697395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/8916509144070697395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/01/oscarowe-nominacje-za-najlepszy-film.html' title='OSCAROWE NOMINACJE ZA &quot;NAJLEPSZY FILM&quot; - MOJE TYPY'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-6658995917040569555</id><published>2010-01-02T04:19:00.000-08:00</published><updated>2010-01-02T04:38:40.889-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>"GDZIE MIESZKAJĄ DZIKIE STWORY?"- WIELKIE STWORY, WIELKI NIEDOSYT</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz8-RQQAOxI/AAAAAAAAA44/8UByDU048eY/s1600-h/wild-things.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz8-RQQAOxI/AAAAAAAAA44/8UByDU048eY/s400/wild-things.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422120942518156050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jestem fanem Spike'a Jonze. A zwłaszcza jego „Adaptacji” z Meryl Streep i Nicholasem Cagem. Jestem też fanem mądrych i nietypowych filmów dla dzieci. Moje nadzieje wobec najnowszej produkcji reżysera były więc ogromne...Być może zbyt ogromne.&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz87EeDdsMI/AAAAAAAAA4Y/40kLkULVuLM/s1600-h/where_the_wild_things_are_movie_image.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz87EeDdsMI/AAAAAAAAA4Y/40kLkULVuLM/s400/where_the_wild_things_are_movie_image.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422117424350474434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Adaptacja krótkej ilustrowanej książeczki dla najmłodszych to historia chłopca o wyjątkowo dzikiej naturze (ADHD?). Pewnego dnia, w wyniku kłótni z mamą ucieka z domu i przemierzając małą łódką morze dociera na wyspę, na której mieszkają tytułowe dzikie stwory. I właściwie od tego momentu film dramaturgicznie siada. Dalsze wydarzenia składają się generalnie z beztroskich zabaw z wielkimi pluszakami, w które co jakiś czas wplatane są (ewidentnie na siłę) moralne dylematy, dotyczące przyjaźni i rodziny. I mimo kilku świetnych, przepełnionych prawdziwie dziecięcą energią, scen, film pozostawia równie wielki, jak wspomniane stwory, niedosyt.&lt;br /&gt;Trzeba jednak przyznać, że obraz Jonze'a ma kilka niewątpliwych zalet. Po pierwsze sposób filmowania i budowania atmosfery jest intrygujący i odbiega znacznie od sztampowych i schematycznych superprodukcji dla dzieci spod znaku Disney'a. Pierwsze sceny filmu dawały nawet nadzieję na opowieść na miarę „E.T”, czy „Niekończącej się opowieści”. Po drugie design stworów jest rewelacyjny. Ich ekspresja i charaktery przywodzą na myśl najlepsze dokonania Jima Hensona. Na dodatek komputerowo wygenerowana mimika twarzy doskonale współgra z ręcznie wykonanym kostiumem postaci, niemal eliminując wrażenie jakiejkolwiek sztuczności. Fantastyczna jest też pełna emocji dziecięca rola Maxa Recordsa. Warto również zwrócić uwagę na muzykę Cartera Burwella i naładowane energią piosenki Karen O.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz872wccbgI/AAAAAAAAA4o/9Y5_4on2W-o/s1600-h/where-the-wild-things-are1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz872wccbgI/AAAAAAAAA4o/9Y5_4on2W-o/s400/where-the-wild-things-are1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422118288280546818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz88IJ_WxJI/AAAAAAAAA4w/TW8wMntMcMc/s1600-h/wildthings.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 221px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz88IJ_WxJI/AAAAAAAAA4w/TW8wMntMcMc/s400/wildthings.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422118587195638930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Film z pewnością wart jest zobaczenia. Sądzę, że wielu widzów oczaruje. Mi zabrakło w filmie głębszego psychologicznego dna. Czegoś, co spajało by opowieść, sprawiając, że z filmu zapamiętamy coś więcej, niż tylko piękną oprawę plastyczno-muzyczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OCENA: 4/6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Rhfywi5Y8TM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Rhfywi5Y8TM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-6658995917040569555?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/6658995917040569555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/01/gdzie-mieszkaja-dzikie-stwory-wielkie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/6658995917040569555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/6658995917040569555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2010/01/gdzie-mieszkaja-dzikie-stwory-wielkie.html' title='&quot;GDZIE MIESZKAJĄ DZIKIE STWORY?&quot;- WIELKIE STWORY, WIELKI NIEDOSYT'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sz8-RQQAOxI/AAAAAAAAA44/8UByDU048eY/s72-c/wild-things.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-3198335823454504455</id><published>2009-12-19T16:21:00.000-08:00</published><updated>2009-12-19T16:51:35.832-08:00</updated><title type='text'>10 NA 10 - CZYLI NAJWAŻNIESZE FILMY DEKADY</title><content type='html'>Zbliża się rok 2010, a wraz z nim koniec pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku. Postanowiłem więc zrobić małe filmowe podsumowanie i wybrać 10 moim zdaniem najistotniejszych (niekoniecznie najlepszych) filmów ostatnich dziesięciu lat. Są to w moim przekonaniu filmy, które miały jakiś znaczący wpływ na rozwój przemysłu filmowego(niekoniecznie sztuki filmowej). Tak więc zaczynając od końca:&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;                         10.„PASJA” reż Mel Gibson (2004)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1urKIZN9I/AAAAAAAAA2o/G_Nyr_9VxCY/s1600-h/2003_the_passion_033.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 235px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1urKIZN9I/AAAAAAAAA2o/G_Nyr_9VxCY/s400/2003_the_passion_033.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417107614529566674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć uważam się za osobę wierzącą to szczerze nienawidzę tego filmu. Tak samo jak nienawidzę Mela Gibsona za najobrzydliwszą i zarazem najbardziej prymitywną formę manipulacji uczuciami widza. Reżyser z mistycznej historii zrobił tani horrorek. Zrobił to jednak na tyle sugestywnie, że ujął tym rzesze wiernych, zwłaszcza z ramienia Radia Maryja, traktujących wiarę według manichejskiego wzoru odwiecznej walki dobra ze złem. Kto potrafi choć trochę głębiej spojrzeć na krwawe widowisko od razu zauważy, że „ten król jest nagi”.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;9.„TAJEMNICA BROKEBACK MOUNTAIN”  reż. Ang Lee (2005)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1vK4Od2PI/AAAAAAAAA2w/6Ai6dGpTvdU/s1600-h/xin_5406030615030981188615.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 222px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1vK4Od2PI/AAAAAAAAA2w/6Ai6dGpTvdU/s400/xin_5406030615030981188615.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417108159479011570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Film ważny głównie ze względu na nietypowe i odważne ukazanie tematu homoseksualizmu. Lee z reżyserską maestrią potrafi opowiedzieć o miłości dwóch mężczyzn bez egzaltowania ich odmienności, czy seksualnej orientacji. To jest po prostu historia nieszczęśliwego związku pomiędzy dwojgiem ludzi, którym okoliczności zewnętrzne (konserwatywny, homofobiczny Teksas)nie pozwalają na wspólne szczęście. Może to i banalne, ale film Anga Lee z pewnością zapisze się do kanonu filmów wszechczasów.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;8.„REQUIEM DLA SNU” reż. Daren  Arronofsky (2000)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1vad-G6dI/AAAAAAAAA24/3pVMwK4ytI4/s1600-h/requiem_for_a_dream_by_deviantjesus.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1vad-G6dI/AAAAAAAAA24/3pVMwK4ytI4/s400/requiem_for_a_dream_by_deviantjesus.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417108427308984786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ten film należy już do grona kultowych. Głównie za sprawą rewolucyjnego, jak na tamten czas montażu. Reżyser, dzieląc ekran i ukazując równolegle dwie sceny, lub też przyspieszając ,bądź zwalniając taśmę filmową, tworzy niezwykle sugestywny obraz społeczeństwa zdegradowanego poprzez wszelkiego rodzaju uzależnienia. Począwszy od twardych narkotyków, poprzez telewizję, a kończąc na zwykłej potrzebie miłości, Arronofsky kreuje świat uzależniony od nałogów.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;7.„SPIRITED AWAY” reż. Hayao  Mijazaki (2002)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1vpb9jEdI/AAAAAAAAA3A/okxm5lGMHCk/s1600-h/chihiro-yubaba-spirited-away-399712_953_516.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 217px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1vpb9jEdI/AAAAAAAAA3A/okxm5lGMHCk/s400/chihiro-yubaba-spirited-away-399712_953_516.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417108684467802578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ten film to ukoronowanie dorobku japońskiego reżysera. Dzięki niemu Mijazaki stał się znany i popularny w stanach i Europie. Nagle okazało się, że są na świecie twórcy animacji, których filmy nie mają nic wspólnego z hollywoodzkim kanonem, a mimo to mogą zdobyć rzesze fanów na całym świecie.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;6.„KING KONG” reż. Peter Jackson  (2005)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1v1pd4eDI/AAAAAAAAA3I/HAXnZ_ZGL4I/s1600-h/KingKong0511-21.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 226px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1v1pd4eDI/AAAAAAAAA3I/HAXnZ_ZGL4I/s400/KingKong0511-21.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417108894251513906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Poza faktem, że uwielbiam ten film trudno mi stwierdzić, że jest on w jakimś aspekcie przełomowy dla kina. Niemniej nigdy do tej pory postać wygenerowana w komputerze nie dała tak sugestywnej i emocjonującej kreacji aktorskiej. Nawet Gollum z „Władcy Pierścieni” musiał w tym wypadku ustąpić pierwszeństwa olbrzymiej małpie. Jak dotąd są to najdoskonalsze filmowe efekty specjalne.  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;5.„SHRECK” reż Andrew Addamson  (2001)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1wURuGueI/AAAAAAAAA3Y/TkIrDhslDGY/s1600-h/Shrek3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 216px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1wURuGueI/AAAAAAAAA3Y/TkIrDhslDGY/s400/Shrek3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417109420453050850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1wK4oLRMI/AAAAAAAAA3Q/QINCWeAzbIY/s1600-h/z4218863Z.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nie jestem specjalnym fanem shrekowego humoru. Jednak to właśnie on stał się znakiem firmowym niemal każdej kolejnej animacji. A sam shrek jest chyba jedną z najlepiej rozpoznawalnych filmowych postaci na świecie. „De gustibus...”&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;4.„TAŃCZĄC W CIEMNOŚCIACH” reż.  Lars Von Trier (2000)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1wce2Qq3I/AAAAAAAAA3g/N_FW10Ub8v8/s1600-h/tanczac4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 169px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1wce2Qq3I/AAAAAAAAA3g/N_FW10Ub8v8/s400/tanczac4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417109561415871346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I znów nowatorskie ujęcie hollywoodzkiego gatunku. Lars Von Trier ożenił musicalową konwencję z jej absolutnym przeciwieństwem, czyli surowo realistyczną dogmą. W efekcie powstało przejmujące dzieło, będące niezwykle istotnym i szczerym głosem w kwestii kary śmierci.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;3.„GLADIATOR” reż. Ridley Scott  (2000)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1wsPBLAtI/AAAAAAAAA3o/HYQgenjhKZ4/s1600-h/gla.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 262px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1wsPBLAtI/AAAAAAAAA3o/HYQgenjhKZ4/s400/gla.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417109832044577490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wielki powrót legendarnego Ridleya Scotta, narodziny nowej gwiazdy – Russela Crowe'a, deszcz oscarów i niezapomniane kwestie, jak choćby ta: „Are'nt you Entertained!?” Jeden z najlepszych i najpopularniejszych filmów o starożytności.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;2.„WŁADCA PIERŚCIENI – TRYLOGIA”  reż. Peter Jackson (2001,2002,2003)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1xA0uQMgI/AAAAAAAAA3w/0ZDQTrw21zw/s1600-h/40242310_86038a5153.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 263px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1xA0uQMgI/AAAAAAAAA3w/0ZDQTrw21zw/s400/40242310_86038a5153.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417110185763156482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Długo wyczekiwana ekranizacja tolkienowskiej sagi stała się mega przebojem. Zyskała zarówno aprobatę widzów, jak i krytyków (czego efektem było łącznie 17 oscarów!). Swoim rozmachem przebiła wszystko, co widziano do tej pory. Są jednak i malkontenci (po części się do nich zaliczam), którzy twierdzą, że Jackson w nagromadzaniu wizualnych atrakcji zapodział gdzieś ducha książkowego oryginału. Niemniej jest jedno z największych filmowych wydarzeń nie tylko tej dekady.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;" start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;1.„AVATAR” reż. James Cameron  (2009)&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1xNJCjCyI/AAAAAAAAA34/D-JEOFMM9z8/s1600-h/Avatar-1940.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 250px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1xNJCjCyI/AAAAAAAAA34/D-JEOFMM9z8/s400/Avatar-1940.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417110397375417122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Film nie miał jeszcze swojej polskiej premiery (25 grudnia 2009), a już mówi się, że jest to największe filmowe wydarzenie od czasów premiery pierwszego filmu dźwiękowego. Choć pewnie jest to przesadzone porównanie, to sam fakt jego użycia świadczy o wadze tego przedsięwzięcia. Są już zresztą pierwsze niezwykle pochlebne recenzje, w których wielokrotnie powtarzany jest zwrot: „Widowisko, jakiego świat nie widział”. Czy tak jest rzeczywiście? Zobaczymy. Tak więc to pierwsze miejsce na liście to taki kredyt zaufania. Ale jakoś dziwnie jestem o nie spokojny.&lt;/p&gt; &lt;ol start="10"&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-3198335823454504455?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/3198335823454504455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/12/10-na-10-czyli-najwazniesze-filmy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3198335823454504455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3198335823454504455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/12/10-na-10-czyli-najwazniesze-filmy.html' title='10 NA 10 - CZYLI NAJWAŻNIESZE FILMY DEKADY'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sy1urKIZN9I/AAAAAAAAA2o/G_Nyr_9VxCY/s72-c/2003_the_passion_033.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-2790924436523458777</id><published>2009-12-06T07:15:00.000-08:00</published><updated>2009-12-06T07:29:37.864-08:00</updated><title type='text'>CAMERIMAGE 2009 - SUBIEKTYWNA RELACJA</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvNtPHfImI/AAAAAAAAA2A/4xfusAJlTOE/s1600-h/lebanon-header.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 203px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvNtPHfImI/AAAAAAAAA2A/4xfusAJlTOE/s400/lebanon-header.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412145554251522658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W sobotę 5 grudnia zakończył się festiwal sztuki operatorskiej Plus Camerimage. Zanim skrobnę parę słów o zwycięzcach, najpierw trochę o plusach i minusach tegorocznej edycji. Na plus można z pewnością zaliczyć wspaniałą atmosferę i żywiołowe reakcje publiczności. Trzeba też przyznać, że od strony technicznej, jak i repertuarowej festiwal nie zszedł poniżej poziomu z lat poprzednich. Niestety go też nie przeskoczył. O żadnym z filmów obejrzanych podczas festiwalu nie mogę powiedzieć, że mnie jakoś specjalnie zachwycił. Zdarzyło się owszem kilka dzieł bardzo dobrych, ale przeważające wrażenie po festiwalu to zdecydowany niedosyt. I chociaż po kinie europejskim, czy stricte polskim  trudno się było spodziewać fajerwerków, to zawiodły też filmy anglojęzyczne. Odnosi się wrażenie, jakby scenarzystom kompletnie zabrakło ciekawych pomysłów na historie. Wysysają więc z palca przeciętne anegdotki i starają się uczynić je w miarę oglądalnymi. Mam tu na myśli głównie nudnawą tragikomedię Jasona Reitmana „W chmurach” z Georgem Clooneyem w roli specjalisty od zwalniania pracwników wielkich korporacyjnych firm, ale też angielską komedię „Była sobie dziewczyna” Lone Scherfig, choć akurat ten film broni się brawurowym aktorstwem i świetnymi dialogami. Nie zawiódł natomiast Terry Gilliam, który w „Parnassusie” po raz kolejny dał upust swojej schizofrenicznej wyobraźni, kreując świat i postacie w stylu swoich „Przygód Barona Munchausena”. Z pozytywnie zaskakujących projekcji wymieniłbym też takie filmy jak „Aż po grób” Aarona Schneidera ze  świetnymi rolami Roberta Duvalla i Billa Murraya (który zresztą dość niespodziewanie pojawił się na festiwalu), czy polskiego „Generała Nila” Ryszarda Bugajskiego. Oba filmy zrealizowane bardzo klasycznie, ale też niezwykle profesjonalnie i z szacunkiem dla opowiadanej historii. Nie wiem natomiast, co takiego widzą krytycy w tym filmie, że był tak świetnie oceniany i nagradzany, ale naprawdę szczerzę odradzam oglądania „Wojny Polsko-Ruskiej”Xawerego Żuławskiego. Jest to niestety  przykład jak bardzo nie da się przełożyć świetnej skądinąd książki Doroty Masłowskiej na język filmowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvLg1HSq-I/AAAAAAAAA1o/okAUjwuqiIA/s1600-h/the-imaginarium-of-doctor-parnassus-20090916105545041-600x400.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvLg1HSq-I/AAAAAAAAA1o/okAUjwuqiIA/s400/the-imaginarium-of-doctor-parnassus-20090916105545041-600x400.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412143142089698274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A teraz o zwycięzcach. Są to po kolei: izraelski „Liban” (Złota Żaba), i dwa filmy polskie - „Dom zły” Wojciecha Smarzowskiego (Srebrna Żaba)i „Rewers”Borysa Lankosza(Brązowa Żaba). Chociaż nie do końca pokrywają się one z moimi faworytami ( w swoim prywatnym rakingu uwzględniłem tylko ten pierwszy film), to trzeba przyznać, że każdy z nich na nagrodę zasłużył. Nawet z samego faktu , że w każdym przypadku jest to kawał świetnego kina. Dodatkowo „Liban” to prawdziwy popis operatorski. 98% akcji filmu dzieje się w ciasnym czołgu. Jedynym „oknem” na świat zewnętrzny jest wizjer z celownikiem. Zabieg ten wspaniale buduje klimat klaustrofobii i napięcia między bohaterami. Dwa pozostałe filmy są już fotografowane bardziej klasycznie. Niemniej zdjęcia są w nich wspaniałym dopełnieniem historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvMAEGerWI/AAAAAAAAA1w/-jHv-gVaHBs/s1600-h/bcf565f75d5f713abb29345b0b2b3429,35,1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvMAEGerWI/AAAAAAAAA1w/-jHv-gVaHBs/s400/bcf565f75d5f713abb29345b0b2b3429,35,1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412143678688767330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;Osobiście uważam, że jakaś nagroda należała się również niebagatelnemu filmowi „A Single Man” Toma Forda. Wspaniałe, choć nieco przeestetyzowane zdjęcia naprawdę zapadają w pamięć i nawet tylko dla nich i dla świetnej roli Colina Firtha warto ten film zobaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvMUoYfLGI/AAAAAAAAA14/2INcMEX7KYU/s1600-h/a-single-man.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 166px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvMUoYfLGI/AAAAAAAAA14/2INcMEX7KYU/s400/a-single-man.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412144032025357410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;Tak więc podsumowując, Tegoroczny festiwal nie zachwycił, ale też nie zawiódł. Pokazał za to szeroką panoramę współczesnego kina ambitnego. To też nie jest mało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/IvYCW1LVFIE&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/IvYCW1LVFIE&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-2790924436523458777?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/2790924436523458777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/12/camerimage-2009-subiektywna-relacja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/2790924436523458777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/2790924436523458777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/12/camerimage-2009-subiektywna-relacja.html' title='CAMERIMAGE 2009 - SUBIEKTYWNA RELACJA'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SxvNtPHfImI/AAAAAAAAA2A/4xfusAJlTOE/s72-c/lebanon-header.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-3276026351653792165</id><published>2009-11-26T08:55:00.000-08:00</published><updated>2009-11-26T09:21:26.368-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wkrótce'/><title type='text'>NADCHODZĄ ŻABY...</title><content type='html'>Już w sobotę staruje w Łodzi Festiwal Sztuk Operatorskich "PLUS CAMERIMAGE". Będę tam i ja. Postaram się obejrzeć wszystkie warte obejrzenia filmy i po festiwalu grzecznie zdam wam relację z całego eventu. Do tego czasu wrzucam zwiastuny kilku ciekawszych festiwalowych propozycji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"THE IMAGINARIUM OF DOCTOR PARNASSUS" reż. Terry Gilliam&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OFxqw0jbC2Y&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OFxqw0jbC2Y&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;"TAKING WOODSTOCK" (POKAZ SPECJALNY) reż. Ang Lee&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7Iq8z2WDbKo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/7Iq8z2WDbKo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;"A SINGLE MAN" reż. Tom Ford&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sC9Zm1UJ7zs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sC9Zm1UJ7zs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;"DEPARTURES" reż. Jójiró Takita&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/6UFlWO5zhO8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;hd=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/6UFlWO5zhO8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;hd=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-3276026351653792165?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/3276026351653792165/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/nadchodza-zaby.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3276026351653792165'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3276026351653792165'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/nadchodza-zaby.html' title='NADCHODZĄ ŻABY...'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-7161395452184778312</id><published>2009-11-21T10:14:00.000-08:00</published><updated>2009-11-21T11:28:18.351-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>FILMY POSTAPOKALIPTYCZNE - MÓJ RANKING</title><content type='html'>Tak mi się zachciało na wzbierającej fali  "2012" i tuż po obejrzeniu "9" napisać coś o gatunku filmowym, który bardzo lubię, ale jeszcze żaden film w tym gatunku nie dał mi prawdziwej satysfakcji. Wrzucam więc skromny ranking 5 filmów postapokaliptycznych, które moim zdaniem są z jakiegoś powodu warte uwagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(w zdjęcie "klik"-trailer w mig!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. "LUDZKIE DZIECI"(2006) reż Alfonso Cuarón&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=Z-he1KXxK2E"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 212px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Swg4943wLzI/AAAAAAAAAzo/Uzup2eldn5k/s400/children_of_men.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406633988547686194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jest to jeden z niewielu tego typu filmów, który faktycznie wbił mnie w fotel. Wspaniale napisany, świetnie zagrany. Buduję fantastycznie klimat zagrożenia i bezradności bohaterów wobec narastających przeszkód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. "12 MAŁP"(1995) reż.Terry Gilliam&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=CBNMEwNx9x4"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 217px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Swg5NJqN9ZI/AAAAAAAAAzw/rfjhIxqRPMg/s400/12-monkeys-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406634250752357778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Klasyk. Choć nie jestem wielkim fanem tego filmu. Nie mniej trzeba oddać honor zwłaszcza scenarzystom, bo zawiłość intrygi naprawdę imponuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. "NAUSICAA Z DOLINY WIATRU"(1984) reż. Hayao Miyazaki&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=9Ms-ilMug8A"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 220px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Swg5gvPw3II/AAAAAAAAAz4/fWgieljM-6Y/s400/89135.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406634587259460738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chyba najbardziej oryginalny postapokaliptyk, jaki widziałem. To, co potrafi wyczarować na ekranie Miyazaki za każdym razem przerasta moje wszelkie oczekiwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. "MATRIX"(1999) reż.bracia Wachowscy&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=SrC9V2PlVjI"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 196px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Swg5rQolS6I/AAAAAAAAA0A/gjCuKavgN5I/s400/matrix43.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406634768020622242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co tu dużo gadać. Zrewolucjonizował kino jako medium, nie mówiąc już o gatunku postapokaliptycznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5."UCIECZKA LOGANA"(1976) reż. Michael Anderson&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=c1umvAwyyCU"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 172px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Swg6To12OcI/AAAAAAAAA0Q/XgQNIaV5G5E/s400/LogansRun35.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406635461713476034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeden z pierwszych kultowych filmów postakopaliptycznych. U nas mniej znany. A z wielu powodów wart poznania (choćby z faktu, że wiele z niego zapożyczono w naszej "Seksmisji")&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tuż za podium uplasował się "Jestem legendą" z Willem Smithem, który mimo wątłej fabułki wspaniale buduje klimat grozy i osamotnienia.&lt;br /&gt;To są moje typy. A może ktoś ma swoje polecanki? Chętnie bym uzupełnił swoje filmowe lektury o jakąś sprawdzoną pozycję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-7161395452184778312?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/7161395452184778312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/filmy-postapokaliptyczne-moj-ranking.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/7161395452184778312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/7161395452184778312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/filmy-postapokaliptyczne-moj-ranking.html' title='FILMY POSTAPOKALIPTYCZNE - MÓJ RANKING'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Swg4943wLzI/AAAAAAAAAzo/Uzup2eldn5k/s72-c/children_of_men.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-3002300448846680433</id><published>2009-11-13T11:57:00.000-08:00</published><updated>2009-11-15T04:50:09.039-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>"2012" - JAKA PIĘKNA KATASTROFA</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sv29Qo0KevI/AAAAAAAAAzQ/VKaR8jXq9_U/s1600-h/2012-movie-new-image-5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sv29Qo0KevI/AAAAAAAAAzQ/VKaR8jXq9_U/s400/2012-movie-new-image-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403683221446228722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; Trudno wyobrazić sobie, co Roland Emmerich weźmie na warsztat po nakręceniu filmu o końcu świata... Może dla odmiany zacznie kręcić niezależne dramaty, rogrywające się między dwoma bohaterami w czterech ścianach pokoju..? A może nastąpi faktyczny koniec świata i problem ten nie będzie istniał..?&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;      Zadziwiający jest fakt, że tak konsekwentny w swojej drodze „artystycznej” reżyser, autor tak wielu blockbusterów, wciąż pozostaje średnio rozpoznawalny przez publiczność. Ale może wcale nie ma w tym nic dziwnego. W końcu to, czy zapamiętujemy danego twórce, w istotnym stopniu wiąże się z unikalnym stylem opowiadania. Z pewnością można powiedzieć to o Spielbergu, Shyamallanie, czy Cameronie.  Ale na pewno nie o Emmerichu. Ten reżyser stawia sobie za cel bezstylowość. Charakter filmowej wypowiedzi ma być do bólu przezroczysty. Złożony z dobrze znanych i ogranych elementów, które wyważone z aptekarską dokładnością mają przynieść zadowolenie maksymalnej ilości odbiorców. Tak Emmerich realizuje filmy już od kilkunastu lat. I tak też jest z „2012”. Drętwa, do bólu patetyczna i przewidywalna fabuła nawet przez chwilę nie daje nam złudzeń, że ten film wzniesie się nieco ponad poziom wód zalewających po kolei wszystkie kontynenty... Bohaterowie to przedstawiciele tych samych schematycznych postaw, które widzieliśmy w setkach podobnych filmów... Dialogi kiedy starają się być zabawne, wprawiają w zażenowanie, a w sytuacjach bardziej wzniosłych wydłużają akcję do granic absurdu (kiedy głównemu bohaterowi pozostają sekundy, by dokonać niezwykle skomplikowanego aktu heroizmu, ten znajduje czas by powspominać z synkiem dawne czasy kiedy byli jedna szczęśliwą rodziną... Innym razem widzimy licznik wskazujący minutę jaka dzieli załogę statku od kataklizmu i w ciągu tej minuty inny bohater wygłasza pięciominutową przemowę)...&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sv27Dex26UI/AAAAAAAAAzA/a2Xsy7fcPQQ/s1600-h/2012-movie-still-9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sv27Dex26UI/AAAAAAAAAzA/a2Xsy7fcPQQ/s400/2012-movie-still-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403680796390648130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;       Ale co z tego? Przecież nikt nie spodziewał się, że Emmerich przeskoczy sam siebie. Dla niego fabuła filmu zawsze będzie mało istotnym , acz koniecznym dodatkiem do pokazania wszechogarniającej i niezwykle efektownej hekatomby. I pod względem wizualnym film rzeczywiście robi ogromne wrażenie.  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sv27RG0m0zI/AAAAAAAAAzI/BbwJ_OcWS64/s1600-h/Science-2012-John-Cusak-Star-2012-Movie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sv27RG0m0zI/AAAAAAAAAzI/BbwJ_OcWS64/s400/Science-2012-John-Cusak-Star-2012-Movie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403681030477894450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;      Wracając do pierwszej myśli: reżyser mógłby ostatecznie nakręcić drugą część (końcówka pozostawia taką możliwość), tylko co on by wtedy pokazał? Implozję galaktyki?..&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;OCENA: 2,5/6&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.filmweb.pl/f433913/2012,2009/opisy"&gt;OPISY FABUŁY&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Hz86TsGx3fc&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Hz86TsGx3fc&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-3002300448846680433?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/3002300448846680433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/2012-jaka-piekna-katastrofa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3002300448846680433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/3002300448846680433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/2012-jaka-piekna-katastrofa.html' title='&quot;2012&quot; - JAKA PIĘKNA KATASTROFA'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Sv29Qo0KevI/AAAAAAAAAzQ/VKaR8jXq9_U/s72-c/2012-movie-new-image-5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-4989637090528560536</id><published>2009-11-08T06:17:00.000-08:00</published><updated>2009-11-08T06:33:52.944-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>"MOON" - W STARYM DOBRYM STYLU</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvbWdFGNIOI/AAAAAAAAAxw/dhiMX_8t5yo/s1600-h/moon-movie-image-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 253px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvbWdFGNIOI/AAAAAAAAAxw/dhiMX_8t5yo/s400/moon-movie-image-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401740598150242530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kino  sf wraca do świetnej formy. Po zalewie przeładowanych efektami specjalnymi, gniotów w stylu „Transformersów”, czy innych „Hulków” twórcy najwyraźniej zatęsknili za historiami kameralnymi, skupionymi na bohaterach i fabule. I jak na razie pokazują statystyki, są to twórcy debiutujący. Po rewelacyjnym „Dystrykcie 9” Neilla Blomkampa pojawił się kolejny debiut. „Moon” Duncana Jonesa opiera się na starych, sprawdzonych zasadach budowania napięcia za pomocą najprostszych środków, takich jak np. odizolowanie bohatera od świata zewnętrznego, a także stopniowe odsłanianie tajemnicy. Wszystko to w sentymentalnym stylu retro. Również wizualnie film nawiązuje do sf z lat 60-tych i 70-tych. Zwłaszcza wystrój stacji badawczej przypomina stylistykę rodem z „Odysei kosmicznej” czy pierwszego „Obcego”.   &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Reżyser z zaskakującą, jak na debiutanta umiejętnością stwarza klimat klaustrofobii i odosobnienia. Mamy praktycznie jednego (choć nie do końca) bohatera, na którym opiera się cały ciężar fabularny i psychologiczny. I trzeba przyznać, że Sam Rockwell wybrnął z tego zadania obronną ręką.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Film nie jest bez wad. Miejscami powielane schematy nieco drażnią (dość szybko możemy się zorientować na czym polega okrutna prawda o bohaterze), chwilami też film stara się na siłę wprowadzić wątki humorystyczne, co akurat w takim filmie staje się jedynie przykładem nie radzenia sobie twórcy z niektórymi scenariuszowymi komplikacjami. Na szczęście te drobne mankamenty są zmarginalizowane przez wspaniały, mroczny nastrój dzieła, podkreślony przez równie niepokojącą muzykę Clinta Mansella.&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvbWu3LSOlI/AAAAAAAAAx4/shkRkbS1Yfk/s1600-h/moon_movie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 170px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvbWu3LSOlI/AAAAAAAAAx4/shkRkbS1Yfk/s400/moon_movie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401740903651097170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Mimo kilku drobnych wad i nawiązań do klasycznego kina sf,  film emanuje świeżością. Jest jak powiew świeżego powietrza wpuszczony w zatęchły od formalnego przeładowania  gatunek sf.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Polecam.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;OCENA:  4,5/6&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.filmweb.pl/f473111/Moon,2009/opisy"&gt;OPIS FABUŁY&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/twuScTcDP_Q&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/twuScTcDP_Q&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&amp;amp;hd=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-4989637090528560536?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/4989637090528560536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/moon-w-starym-dobrym-stylu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/4989637090528560536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/4989637090528560536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/moon-w-starym-dobrym-stylu.html' title='&quot;MOON&quot; - W STARYM DOBRYM STYLU'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvbWdFGNIOI/AAAAAAAAAxw/dhiMX_8t5yo/s72-c/moon-movie-image-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1345747083131815646.post-6589158602189367057</id><published>2009-11-03T10:39:00.000-08:00</published><updated>2009-11-04T05:06:10.009-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>OBCY W NAS</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF45cNPVeI/AAAAAAAAAt8/a20RoIVyFjg/s1600-h/district+9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF45cNPVeI/AAAAAAAAAt8/a20RoIVyFjg/s400/district+9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400230356413535714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W kilku filmach s.f. obecnego i minionego sezonu wyraźnie widoczna jest pewna ideowa tendencja. Polega ona na odwróceniu dotychczasowo prezentowanych ról „obcych” (w szeroko pojętym znaczeniu tego słowa) i „swoich”. Takie odwracanie filmowych ról nie jest niczym nowym w tym gatunku i najczęściej wiąże się z pewnym politycznym przewrotem ideologicznym. Najbardziej oczywisty przykład z przeszłości to ukazywanie obcych w amerykańskich filmach z lat 50-tych, a więc z okresu zimnej wojny, jako złowrogich najeźdźców oraz kontrastujący  wobec tej wizji hippisowski w wymowie styl filmów Spielberga („E.T.”, „Bliskie Spotkania...”), przekornie i zaskakująco wówczas ukazujący kosmitów jako łagodne, niosące pokój istoty. Takich przewrotów było  później w kinie jeszcze kilka, nie zawsze ściśle związanych z aktualna polityką, ale często przynajmniej o nią zahaczających.&lt;br /&gt;Obecnego przełomu trudno nie wiązać z polityką, a właściwie krytyką polityki, prowadzonej za niedawno zakończonych rządów Busha, czy szerzej - ugrupowań konserwatywno - republikańskich.&lt;br /&gt;W ciągu zaledwie kilku miesięcy na ekranach kin pojawiły się co najmniej trzy tytuły science-fiction( a wkrótce pojawi się kolejny), w których następuje załamanie się opozycji „obcy-swój”.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF5rCGG1sI/AAAAAAAAAuE/NpL3uKneQVE/s1600-h/terminator-salvation.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF5rCGG1sI/AAAAAAAAAuE/NpL3uKneQVE/s400/terminator-salvation.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400231208397756098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W „Terminatorze - Ocalenie”  (reż. McG) mamy sytuację, w której wzbudzający największą sympatię widzów, a także najbardziej uczuciowy  bohater - Marcus Wright, jest robotem przekonanym o tym , że jest człowiekiem. Jednak kiedy odkrywa okrutną prawdę o sobie, jego czyny nie przestają być mniej heroiczne, czy napełnione troską o innych. Rzekłbym, że wręcz przeciwnie. W historii, w której podział na dobrych i złych jest dość oczywisty, następuje załamanie tej oczywistej opozycji. Bo oto bohater uznany przez odbiorcę za „swojego” okazuje się „obcym”.&lt;br /&gt;Ten sam problem, ale z nieco innego punktu widzenia ukazuje( bardzo zresztą wizualnie podobny do czwartego „Terminatora”) „Dystrykt 9”(reż. Neill Blomkamp). Tu jednak z początku nie mamy konkretnej sugestii, kogo należy obdarzyć sympatią. Zarówno „swoi” przedstawiciele zbrojeniowej korporacji, jak i „obcy” kosmici mogą wzbudzać w podobnym stopniu odrazę. Z czasem dopiero nasza sympatia wyraźnie zmierza w kierunku „krewetek”(głównie za sprawą wyróżniającego się emocjonalnie i intelektualnie rebelianta i jego rozbrajającego dziecięcym infantylizmem syneczka) i nieszczęsnego głównego bohatera. Jednak w jego przypadku nie tyle należy mówić o autentycznej sympatii, co zwykłym współczuciu. Marcus jako antybohater pakuje się w sytuację na tyle tragiczną, że dopiero kiedy zatraca swoje odrażające „ja” i zaczyna stawać się jednym z „nich” staje się postacią, o której losy zaczynamy się troszczyć.&lt;br /&gt;Ideologiczna wymowa filmu jest wręcz podstawówkowo klarowna. Problem segregacji rasowej i ogólnie pojętej nietolerancji inności ubrany w sztafaż s.f. zyskuje jednak nader świeży, wyjątkowo sugestywny wymiar.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF6aN8osNI/AAAAAAAAAuM/_2Nwb8ZCmrs/s1600-h/hr_battle_for_terra_4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 172px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF6aN8osNI/AAAAAAAAAuM/_2Nwb8ZCmrs/s400/hr_battle_for_terra_4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400232019033108690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W przypadkach obu tych filmów mamy jednak dość standardową prawidłowość opowiadania historii z ludzkiego punktu widzenia. I oto właśnie wchodzi na ekrany film animowany, który o ile technicznie pozostaje daleko w tyle za hitami dreamworksa, czy pixara, o tyle ideowo jest wyjątkowo nowatorski. W filmie „Terra 3D” Mamy bowiem ukazaną historię walki o planetę między obcymi a ludźmi, opowiedzianą z punktu widzenia obcych. Ich rodzima planeta zostaje zaatakowana przez kosmiczna flotę ludzi, gotowych nie liczyć się z żadną przeszkodą w imię konieczności przedłużenia gatunku. Na szczególną uwagę zasługuje tu postać admirała, którego wygląd zewnętrzny jak i poglądy jakie reprezentuje, upodabniają go aż zbyt nachalnie do poprzedniego prezydenta republikanów.&lt;br /&gt;Dylemat moralny przed jakim staje zarówno główny bohater, jak i młodzi widzowie nie jest jednak tak oczywisty. Tym bardziej cieszy fakt, że nie karmi się dzieci i młodzieży bezmyślnymi papkami, ale również produkcjami zmuszającymi do nieco głębszej refleksji.&lt;br /&gt;Na tle tych filmów (a zwłaszcza tego ostatniego) zbliżająca się megaprodukcja Jamesa Camerona, „Avatar” wypada mało oryginalnie, jeżeli chodzi o fabułę(nie będę pisał o czym ma być film, bo wszystko jasno wynika ze zwiastunu, który można obejrzeć po kliknięciu w obrazek poniżej). Prawdopodobnie będzie tylko kolejnym przykładem rozliczenia się kina sf z systemem politycznym, który w imię walki o demokrację, za priorytet wyznaczał sobie militarną dominację nad tzw. „narodami łobuzerskimi”. Myślę, że dla Busha problem rozróżnienia na „obcych” i „swoich” po prostu nie istniał.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=2LQkTQ1foSU"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF7HvYv8rI/AAAAAAAAAuU/CxpsqGMFqQQ/s400/avatar_tank.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400232801103508146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1345747083131815646-6589158602189367057?l=kinokajmaniak.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/feeds/6589158602189367057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/avatar.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/6589158602189367057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1345747083131815646/posts/default/6589158602189367057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kinokajmaniak.blogspot.com/2009/11/avatar.html' title='OBCY W NAS'/><author><name>Kaj-Man</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10702446712563825147</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/Ss79UxsmjEI/AAAAAAAAAnQ/jq79McTpRu0/S220/avatar.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5805cbMg4OM/SvF45cNPVeI/AAAAAAAAAt8/a20RoIVyFjg/s72-c/district+9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry></feed>
